9 września 2019

W czwartej lidze bez przetasowań

   Piąta kolejka IV ligi nie przyniosła większych zmian w tabeli. Na południu zwycięstwa odniosły prowadzące w klasyfikacji: Błonianka i rezerwy Radomiaka. Na północy także po trzy punkty dopisali sobie faworyci rozgrywek: Hutnik Warszawa, Huragan Wołomin oraz Mazovia Mińsk Mazowiecki.  

   W grupie południowej prowadząca w tabeli Błonianka bez problemów pokonała na swoim boisku Unię Warszawa 5:0. Do bramki beniaminka trafiali: Dawid Jarczak, Tomasz Sieński, Mariusz Zalewski, Sebastian Czapa oraz Michał Kępka. Rezerwy Radomiaka pokonały na wyjeździe Proch Pionki 1:0. Przez pół godziny obrona Prochu była dobrze zorganizowana i skutecznie wybijała gości z uderzenia. W 30. minucie gola dla Radomiaka zdobył Patryk Winsztal. Jeszcze przed przerwą okazję do podwyższenia wyniku miał Kamil Gilewski, ale dobrze w bramce Prochu spisał się Jakub  Maik. Po zmianie stron kilka dobrych okazji do wyrównania mieli gospodarze. W 50. minucie Kacper Wnuk trafił w jednego z piłkarzy Radomiaka, a na kwadrans przed końcem meczu dobrej sytuacji nie wykorzystał pochodzący z RPA Mkhanyeseli Siwahla. Miejscowi mogli doprowadzić do remisu też w  doliczonym czasie gry, po rzucie wolnym podyktowanym za faul na Joelu Tacie, ale strzał Bartłomieja Janiszewskiego obronił Artur Haluch. Wilga Garwolin wygrała w Pruszkowie z drugą drużyną Znicza 4:1. Po kwadransie prowadzenie dla Wilgi uzyskał Tomasz Paszkowski, który wykorzystał zagranie Huberta Świdra. Pięć minut później było już 0:2. Bartłomiej Sitarek podał do Sebastiana Papiernika, a skrzydłowy gości wpadł w pole karne i pokonał bramkarza Znicza. Jeszcze przed przerwą znakomitym uderzeniem z dystansu wprost w okienko ponownie na listę strzelców wpisał się Tomasz Paszkowski. Po zmianie stron zaatakował Znicz, a zepchnięta do defensywy Wilga wyprowadzała groźne kontrataki. Po jednym z nich w 70. minucie Tomasz Paszkowski skompletował hat-tricka. Zespół z Pruszkowa odpowiedział tylko honorowym trafieniem. Mateusz Domżalski na raty wykorzystał rzut karny. Pierwszy strzał z jedenastu metrów obronił Dawid Wasążnik, ale przy dobitce był już bez szans. Po tym zwycięstwie podopieczni trenera Damiana Milewskiego awansowali na piąte miejsce w tabeli.

 W grupie północnej Hutnik Warszawa wygrał na wyjeździe z Koroną Ostrołęka 3:0. Początek meczu należał do gospodarzy. Ostrołęczanie grali jednak nieskutecznie i nie potrafili pokonać stojącego w bramce rywali Patryka Andrzejczaka. Jak strzelać bramki piłkarzom Korony pokazali Hutnicy. W 38. minucie pierwszego gola dla zespołu z Bielan zdobył Mateusz Kowalski. Ten sam zawodnik dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy podwyższył na 2:0. Wynik meczu pięć minut przed ostatnim gwizdkiem ustalił Paweł Giel. Podopieczni trenera Bartłomieja Walewskiego utrzymali pierwsze miejsce w tabeli i mają dwa punkty przewagi nad Huraganem Wołomin. Wiceliderowi bardzo dużo kłopotów niespodziewanie sprawiła zamykająca tabelę Wkra Żuromin. Goście atakowali, chcieli grać w piłkę, nie skupiali się wyłącznie na defensywie i przerywaniu ataków Huraganu. Podopieczni trenera Sergiusza Wiechowskiego wygrali ostatecznie 5:3, ale to Wkra dwukrotnie wychodziła na prowadzenie i faworyci musieli gonić wynik. Mecz w Wołominie rozpoczął się od gola dla ekipy z Żuromina, którego zdobył Bartłomiej Nowacki. Huragan odpowiedział błyskawicznie trafieniem Mateusza Augustyniaka. Ten sam zawodnik jeszcze przed przerwą drugi raz pokonał bramkarza rywali i do przerwy gospodarze prowadzili 2:1. Początek drugiej połowy był zaskakujący. Najpierw do bramki Huraganu trafił Bartłomiej Śmigrodzki, a kilka minut później z rzutu karnego Bartłomiej Nowacki i zrobiło się 3:2 dla Wkry. Dopiero mając nóż na gardle zawodnicy z Wołomina zerwali się do ataku. W odstępie sześciu minut  trzy gole strzelili Kamil Żmuda, Marcin Figiel oraz Dominik Ołdak i obyło się bez sensacji. Mazovia Mińsk Mazowiecki wygrała w Przasnyszu 2:0. Bramki w tym meczu padły kilka minut po przerwie, a ich autorami byli najbardziej doświadczeni piłkarze w zespole Mazovii: Wojciech Wocial oraz pochodzący z Mariupola nad Morzem Azowskim i mający za sobą występy w lidze ukraińskiej – Jewhen Romanov.

 

(mf)