9 kwietnia 2018

Czwarta liga nabiera tempa

   Rozgrywki czwartej ligi nabierają tempa. Prowadzące w tabeli: Pogoń II Siedlce (w grupie północnej) i Pilica Białobrzegi (na południu) mają minimalną przewagę nad goniącymi je zespołami.

  W grupie południowej dwa punkty do lidera traci Mszczonowianka. Podopieczni trenera Roberta Moskala po niespodziewanym remisie 1:1 na swoim boisku z przedostatnim w tabeli Naprzodem Skórzec, chcieli szybko zmazać plamę. Zadanie to nie było łatwe, ponieważ wicelider musiał zmierzyć się w Piasecznie z bardzo dobrze grającą w rundzie wiosennej ekipą MKS-u. Drużyna Igora Gołaszewskiego przed tygodniem nie dała ograć się liderowi, remisując w Białobrzegach z Pilicą 2:2 i teraz też nie zamierzała tanio sprzedać skóry Mszczonowiance. Gospodarze w pierwszej połowie próbowali zaskoczyć rywali po stałych fragmentach gry. Rzuty wolne, ani dobrze bite rzuty rożne nie przyniosły jednak efektu bramkowego. Ale na minutę przed przerwą, obrońca Mszczonowianki Karol Worach sfaulował wpadającego w pole karne po szybkim rajdzie lewym skrzydłem Łukasza Krupnika, a sam poszkodowany po chwili pewnie wykonał jedenastkę i Piaseczno schodziło do szatni prowadząc 1:0. Druga połowa tego spotkania rozpoczęła się od zdecydowanych ataków gości. W 65. minucie był już remis. Po dośrodkowaniu Piotra Cudnego, obrońców MKS-u uprzedził Marcin Gregorowicz i na raty, gdyż pierwszy strzał został jeszcze zablokowany, doprowadził do wyrównania. Pięć minut później Mszczonowianka wyszła na prowadzenie. Kamil Marciniak uderzeniem z dystansu zaskoczył bramkarza Piaseczna – Radosława Wąszewskiego, który był zasłonięty i nie zdążył w porę zareagować. Miejscowi próbowali w końcówce odrobić straty, ale świetnie między słupkami spisywał się golkiper gości – Daniel Leszczyński, broniąc kolejne strzały Kamila Matulki, Dominika Witkowskiego oraz Macieja Krawczyka i mecz zakończył się zwycięstwem Mszczonowianki 2:1.
   W grupie północnej coraz bliżej lidera jest Dolcan Ząbki. Drużyna spod Warszawy znakomicie rozpoczęła rundę rewanżową pokonując kolejno MKS Ciechanów 3:0, Bug Wyszków 4:1 oraz Wisłę II Płock 1:0. Tym razem piłkarzom prowadzonym przez trenera Michała Pulkowskiego przyszło mierzyć się z Ożarowianką, która również dobrze weszła do gry po przerwie zimowej i po przełożeniu meczu z Koroną Ostrołęka, najpierw zremisowała w Siedlcach z Pogonią 2:2, a przed tygodniem wygrała u siebie z Mazovią Mińsk Mazowiecki 1:0. Spotkanie w Ząbkach lepiej rozpoczęli goście. Już w 7. minucie po zagraniu z rzutu wolnego, najskuteczniejszy piłkarz Ożarowianki – Paweł Jabłoński pokonał Mateusza Matrackiego. Kilka minut później Przemysław Szulakowski zdobył bramkę dla Dolcanu, jednak sędzia odgwizdał przy tym zagraniu faul jednego z zawodników gospodarzy i trafienia nie uznał. W 28. minucie, znakomite dośrodkowanie z rzutu wolnego Bartłomieja Balcera, na gola zamienił dobrze grający głową – Piotr Augustyniak. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1. Drugą odsłonę tej rywalizacji rozpoczęły zmasowane ataki gospodarzy, którzy wyszli na murawę bardzo zmotywowani. Zawodnicy z Ożarowa zostali zaskoczeni i w ciągu czterech minut stracili dwa gole. Najpierw Patryk Szeliga sfinalizował dobre podanie Andrija Rohozina, a dwie minuty później Konrad Cichowski wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Ożarowianki Mateuszem Bajem. Goście zdołali odpowiedzieć trafieniem urodzonego w Hackensack (w stanie New Jersey) – Michael’a Chojnickiego i w końcówce przypuścili jeszcze szturm na bramkę Dolcanu, ale wynik nie uległ już zmianie i zespół z Ząbek wygrał 3:2. Po tym meczu Dolcan traci tylko dwa punkty do Pogoni II Siedlce.
(mf)