31 lipca 2020

Ekstraklasa nie dla Radomiaka

Po 35 latach piłkarze Radomiaka mieli znów szansę na grę wśród najlepszych zespołów w kraju. Mieli…

   Z barażowym rywalem, Wartą Poznań biało-zieloni zmierzyli się w ligowych szrankach w tym sezonie dwukrotnie i dwa razy wyraźnie przegrali. W najważniejszym starciu w Grodzisku Wielkopolskim nie było inaczej. Mecz, rozgrywany w tropikalnym upale od pierwszych minut należał do gospodarzy, którzy wypracowali wiele akcji, lecz nie potwierdzonych celnym strzałem. Radomiak ograniczał się do rozpaczliwej momentami obrony…

   W drugiej odsłonie sytuacja się odwróciła; goście przystąpili do szturmu, będąc blisko zdobycia upragnionego gola. Decydujący moment nastąpił w 66 minucie, gdzie po niezbyt klarownej sytuacji w walce o górną piłkę sędzia Frankowski przy pomocy VAR podyktował karnego. Jedenastkę dla Warty dość szczęśliwie wykorzystał Mateusz Kupczak, więc goście rzucają się do odrabiania strat. I jak zwykle bywa w takich sytuacjach, sytuacja lubi wymknąć się spod kontroli. Akrobatyczno-teatralne popisy Jakóbowskiego w polu karnym Radomiaka sprokurowały kolejne show toruńskiego arbitra przy ekranie VAR i palec wskazujący powędrował w kierunku „wapna”. Kupczak tym razem był pewny i w 88’ było 2:0. Gra się zaostrzyła, zrobiło się nerwowo, rozjemca mimo kolejno wyciąganych kartek z trudem panował nad sytuacją. Poznaniacy nie przebierali w środkach i mimo doliczonych aż siedmiu minut wynik nie uległ zmianie.

   Radomiacy wracają na tarczy z powrotem do pierwszej ligi. Trudno, tak to już bywa w sporcie, ale „chwała zwyciężonym” i wielkie brawa za ambicję i pozytywne emocje dla podopiecznych trenera Banasika i całej ekipy Radomiaka! Dziękujemy!

(js)