8 czerwca 2020

Gra druga liga

  Sytuacja w drugiej lidze zmienia się jak w kalejdoskopie. Po dwóch kolejnych porażkach Znicz Pruszków znalazł się tuż nad strefą spadkową i dołączył do walczących o utrzymanie Pogoni Siedlce oraz Legionovii. Jeżeli nasze drużyny nie wezmą się w garść to końcówka sezonu będzie bardzo nerwowa.

  Znicz Pruszków przegrał na wyjeździe z Błękitnymi Stargard 3:4. Pierwszego gola dla miejscowych strzelił Hubert Sadowski. W 20. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Błękitnych, a z jedenastu metrów trafił Wojciech Fadecki. Ekipa z Pruszkowa przebudziła się po pół godzinie gry. Strzał Karola Noiszewskiego został jeszcze zablokowany, ale główka Pawła Tarnowskiego była już skuteczna. Niestety jeszcze przed przerwą trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył Jakub Ostrowski. Druga połowa rozpoczęła się od gola dla Znicza. Wprowadzony na boisko po przerwie Patryk Czarnowski znakomitym strzałem posłał piłkę w samo okienko. Podopieczni Piotra Mosóra ruszyli do ataku, ale nadziali się na kontrę po której Patryk Paczuk trafił na 4:2. Dariusz Zjawiński w końcówce zdobył kontaktową bramkę z rzutu karnego, ale na więcej nie starczyło już czasu.

  We Wronkach Lech II Poznań wygrał z Pogonią Siedlce 2:1. Kadra rezerw Kolejorza na to spotkanie została wzmocniona oddelegowanym z Ekstraklasy – Pawłem Tomczykiem (mistrzem Polski w barwach Piasta Gliwice z poprzedniego sezonu). Poznaniacy objęli prowadzenie w 15. minucie. Po uderzeniu z dystansu pochodzącego z Ukrainy Oleksandra Jacenki piłka odbiła się od jednego z obrońców Pogoni i wpadła do bramki tuż obok słupka. Siedlczanie szybko odrobili stratę. Dominik Sadzawicki dośrodkował z prawej flanki, a próbujący interweniować Tomasz Dejewski pokonał własnego bramkarza. Po przerwie więcej okazji do strzelenia goli mieli goście (bliscy powodzenia byli Maciej Firlej, Marcin Kozłowski oraz Słowak Ivan Očenáš), jednak skuteczniejsi okazali się lechici i po trafieniu Bartosza Bartkowiaka wygrali 2:1.

  Legionovia przegrała na swoim boisku z Elaną Toruń 1:2. W 7. minucie goście przeprowadzili szybką akcję lewym skrzydłem zakończoną celnym strzałem Filipa Kozłowskiego i było 0:1. Pięć minut później Legionovia mogła wyrównać, ale Daniel Choroś trafił w poprzeczkę. Po chwili Mateusz Małek przechwycił piłkę w polu karnym rywali, lecz jego strzał w ostatniej chwili został zablokowany przez obrońcę z Torunia. Bardzo aktywny Mateusz Małek wkrótce ponownie znalazł się pod bramką rywali jednak trafił tylko w słupek. Dziesięć minut po zmianie stron, bramkarza Elany z rzutu karnego pokonał Patryk Koziara, ale po chwili rywale znowu wyszli na prowadzenie za sprawą Bartosza Machaja. W doliczonym czasie gry jeszcze wprowadzony z ławki rezerwowych Konrad Zaklika trafił w słupek i ostatecznie trzy punkty pojechały do Torunia.

 

(mf)