16 kwietnia 2018

Ostre strzelanie u trzecioligowców

Aż 17 bramek padło w czterech meczach z udziałem mazowieckich drużyn trzeciej ligi; stołeczne firmy bez punktów...      

  W najciekawszym pojedynku Widzew Łódź, w obecności 18 tysięcy widzów, pokonał na swoim stadionie rezerwy Legii Warszawa 3:2. Gospodarze już po trzech minutach gry objęli prowadzenie. Marcin Pigiel dograł piłkę na przedpole Legii, żaden z obrońców nie zdołał przeciąć dośrodkowania i akcję skutecznie zamknął urodzony w Warszawie Mateusz Michalski. W 10. minucie było już 1:1. Z defensywą Widzewa zatańczył Robert Bartczak i po wymanewrowaniu jednego z obrońców i położeniu na ziemi bramkarza, ze stoickim spokojem posłał piłkę do siatki. Na przerwę jednak to łodzianie schodzili z wyżej podniesionymi głowami. Fatalny w skutkach błąd popełnił golkiper Legii, Łotysz Vjačeslavs Kudrjavcevs, w prostej sytuacji wypuszczając piłkę z rąk wprost na nogę byłego króla strzelców naszej ekstraklasy, Słowaka Roberta Demjana i do przerwy Widzew prowadził 2:1. Pięć minut po zmianie stron, Chorwat Dario Krišto wykorzystał niezdecydowanie stołecznych obrońców i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową strzelił trzeciego gola dla gospodarzy. Ostatnią bramkę w tym meczu zdobył kapitan Legii Robert Bartczak, który z rzutu karnego pokonał byłego bramkarza Dolcanu Ząbki – Macieja Humerskiego.
  Przy Konwiktorskiej Polonia Warszawa podejmowała Pelikana Łowicz. Czarne Koszule rozpoczęły z dużym animuszem, na bramkę rywali strzelali kolejno: Bartosz Wiśniewski, Marcin Kluska i Mariusz Marczak, ale niestety bez powodzenia. A w 23. minucie do siatki trafili rywale. Były piłkarz Broni Radom i Pilicy Białobrzegi – Robert Kowalczyk odegrał piętą do Michała Wrzesińskiego, a ten strzałem z dystansu uzyskał prowadzenie dla Pelikana. Łowiczanie poszli za ciosem i kilka minut później, po dalekim wyrzucie piłki z autu, Jakub Bistuła strzelił drugiego gola. Kontaktową bramkę, jeszcze przed przerwą, precyzyjnym uderzeniem z dystansu zdobył Marcin Kluska. Drugą połowę Polonia też zaczęła wyśmienicie. W 46. minucie Cezary Sauczek nie przestraszył się atakujących go wyprostowanymi nogami defensorów rywali i doprowadził do wyrównania. Kolejne minuty meczu należały jednak do gości, którzy w odstępie trzech minut zdobyli dwie bramki. Najpierw z rzutu karnego, podyktowanego za zagranie ręką, do siatki trafił Robert Kowalczyk, a następnie po raz drugi na liste strzelców w tym spotkaniu wpisał się Michał Wrzesiński. Polonia nie była już w stanie odpowiedzieć i przegrała 2:4.
   Świt Nowy Dwór Mazowiecki pokonał na swoim boisku Huragan Morąg 3:1. Nowodworzanie prowadzili do przerwy 1:0 po uderzeniu Michała Stecia. Kiedy na minutę przed końcem meczu, najskuteczniejszy zawodnik gości, Brazylijczyk João Fortunato Criciúma doprowadził do wyrównania, wydawało się że spotkanie zakończy się podziałem punktów. Jednak piłkarze Świtu w doliczonym czasie gry zdobyli jeszcze dwa gole. Najpierw do siatki trafił Radosław Kamiński, a gdy próbując odrobić stratę, do ataku ruszył też golkiper Huraganu, strzałem do pustej bramki wynik meczu ustalił Marcin Kozłowski.

  W Sulejówku, w pojedynku derbowym, Victoria wygrała z Ursusem 2:0. W 34. minucie, po dalekim wyrzucie z autu, piłkę do siatki wpakował Nigeryjczyk Samuelson Odunka. Od 56. minuty Ursus grał w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Antoniego Góreckiego, ale mimo osłabienia próbował atakować dążąc do wyrównania. Goście nie wykorzystali jednak żadnej z sytuacji, a w 79 minucie bramkę ustalającą wynik spotkania strzelił wprowadzony na boisko po przerwie Eryk Agnyziak. A już w środę 18 kwietnia, nasze drużyny będą odrabiały zaległości. Legia II w Ząbkach zmierzy się z Lechią Tomaszów Mazowiecki, Victoria na swoim boisku podejmie MKS Ełk, Polonia wyjedzie do Morąga na mecz z Huraganem, a Świt uda się do Sieradza na spotkanie z Wartą.
(mf)