13 listopada 2017

Ostrołęka i Białobrzegi – koniec IV-ligowej jesieni na Mazowszu

 W IV lidze zakończyła się runda jesienna. Na północy, po znakomitym finiszu, rzutem na taśmę liderem została Korona Ostrołęka. I chyba tylko najwierniejsi kibice kurpiowskiego beniaminka wierzyli, że ich piłkarze będą w stanie tak dobrze spisywać się w rywalizacji z dużo wyżej notowanymi na tym szczeblu rozgrywek rywalami. Na południu, stawce drużyn przewodzi Pilica Białobrzegi. Podopieczni trenera Macieja Śliwowskiego grali najrówniej w całej rundzie, ponieśli tylko dwie porażki, a w piętnastu meczach stracili zaledwie dziewięć bramek.

  W najciekawszym meczu ostatniej kolejki rundy jesiennej, w grupie północnej, rezerwy Wisły Płock niespodziewanie przegrały na swoim boisku z Koroną Ostrołęka 2:3. Po tym zwycięstwie zespół prowadzony przez Marcina Truszkowskiego wyszedł na prowadzenie w tabeli. Spotkanie w Płocku lepiej zaczęli goście. Już w 10. minucie Maciej Staszczuk trafił w rękę Emila Szostaka i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł najbardziej doświadczony w ostrołęckim zespole Piotr Strzeżysz. Strzelił w lewy róg, ale przed uderzeniem zatrzymał się i arbiter nakazał powtórzenie jedenastki. Kapitan Korony musiał ponownie zmierzyć się z Bartłomiejem Gradeckim, ale i drugi raz był górą. Tym razem posłał piłkę w prawą stronę i goście objęli prowadzenie. Do wyrównania gospodarze doprowadzili tuż przed przerwą. Szybką akcję po skrzydle, ładnym strzałem z obrotu zakończył Damian Szczepański. Po pierwszej połowie mieliśmy zasłużony remis 1:1. Drugą część meczu także lepiej rozpoczęła Korona. W 50. minucie, po dośrodkowaniu Dominika Dzwonkowskiego, nieporadność płockiej defensywy zakończyła się samobójczą bramką Emila Szostaka. Co dziwniejsze Nafciarze nawet nie byli atakowani w tej akcji przez rywali. W 72. minucie sytuacja wiślaków jeszcze bardziej się skomplikowała, ponieważ drugą żółtą kartkę obejrzał Emil Szostak. Mimo osłabienia, Wisła – grająca w tym spotkaniu bez wzmocnień z Ekstraklasy, była w stanie doprowadzić do wyrównania. Po faulu na Kamilu Nowickim, z rzutu karnego trafił Seweryn Truskolaski i w 80. minucie było 2:2. Ale remis w Płocku utrzymał się tylko przez sto dwadzieścia sekund. Po zagraniu Jakuba Laski, po raz drugi w tym spotkaniu gospodarze strzelili samobója. Tym razem po bardzo niefortunnej interwencji, piłkę do swojej bramki skierował golkiper Wisły – Bartłomiej Gradecki. Korona Ostrołęka zainkasowała trzy punkty i została niespodziewanym mistrzem jesieni (29 pkt.), na drugim miejscu znajduje się Pogoń II Siedlce (27 pkt.). Kolejne lokaty zajmują Wisła II Płock i Mazovia Mińsk Mazowiecki (obie po 26 pkt.) oraz Mławianka (25 pkt.).
  W grupie południowej, w meczu rozegranym w Białobrzegach, prowadząca w tabeli Pilica zgodnie z oczekiwaniami pokonała drużynę LKS Promna 4:0. Gospodarze objęli prowadzenie w 28 minucie. Marcin Rawski wycofał piłkę przed pole karne, a bramkarza LKS-u pokonał Kamil Hernik. Kolejne gole w tym pojedynku padły po przerwie. Do siatki trafiali kolejno Patryk Strus, Konrad Paterek i Marcin Bykowski. Także bez większych problemów poradziła sobie Mszczonowianka. Zespół prowadzony przez Roberta Moskala (byłego szkoleniowca m.in. Sandecji Nowy Sącz, GKS-u Katowice, czy Dolcanu Ząbki), mimo że miał dużo groźniejszego przeciwnika – Spartę Jazgarzew, to wygrał jeszcze wyżej, bo aż 5:0. Łupem bramkowym podzielili się Marcin Gregorowicz, który trafił dwukrotnie oraz Nigeryjczyk – Tony Chukwuemeka oraz Kamil Marciniak i Jakub Sosnowski. Dobre spotkanie obejrzeli także kibice w Grodzisku Mazowieckim, gdzie Pogoń podejmowała Broń Radom. Od 28. minuty gospodarze musieli grać w osłabieniu. Drugą żółtą kartką ukarany został Kamil Panufnik i taktyka Pogoni na dalszą część spotkania mogła być tylko jedna – konsekwentna gra w defensywie i próby kontrataków. Broń dominowała, ale nie mogła przebić muru grodziskiej defensywy. Gospodarzom sprzyjało też szczęście. W 70. minucie, najgroźniejszy napastnik rywali – Kamil Czarnecki trafił w poprzeczkę. Radomianie grali nieskutecznie, a podopieczni trenera Mateusza Miłoszewskiego wyprowadzali coraz groźniejsze kontry. Po jednej z nich Andrzej Krajewski uzyskał prowadzenie dla Pogoni. Broniarze, chcąc odrobić stratę postawili wszystko na jedną kartę i po raz drugi zostali skutecznie skontrowani w ostatniej minucie meczu. Tym razem do siatki trafił Michał Strzałkowski i Pogoń wygrała 2:0. W tabeli, po rundzie jesiennej, przewodzi Pilica Białobrzegi (35 pkt.) przed Mszczonowianką (31 pkt.) i Bronią Radom (30 pkt.). Kolejne miejsca zajmują Oskar Przysucha i Sparta Jazgarzew (oba kluby mają po 27 pkt.).
(mf)