25 sierpnia 2017

Piłkarska środa w II lidze

 W II lidze rozegrano już pięć kolejek. Radomiak z kompletem punktów jest współliderem (razem z Wartą Poznań). Znicz Pruszków i Legionovia na razie znajdują się w strefie spadkowej.

 Pierwsze punkty w sezonie zdobyła Legionovia. Drużyna trenera Mirosława Jabłońskiego w przerwie letniej straciła najlepszych graczy. Z klubu odeszli m.in. Paweł Garyga do Pogoni Siedlce, Krystian Wójcik do Rakowa Częstochowa, Marek Krotofil do ROW-u Rybnik, a Serb Aleksandar Bajat zakończył karierę. Był to nie tylko trzon zespołu, ale także  najbardziej doświadczeni piłkarze. Na ich miejsce w klubie pojawiła się grupa młodych zawodników. Legionovia już od kilku sezonów jest znakomitym miejscem, aby się wypromować i trafić na boiska I ligi, bądź ekstraklasy. Wystarczy wymienić tu braci bliźniaków Łukasza i Rafała Wolsztyńskich, będących obecnie gwiazdami Górnika Zabrze, czy bramkarza Mikołaja Smyłka, który trafił do grającego w holenderskiej ekstraklasie MVV Maastricht. W piątej kolejce legionowianie grali w Krakowie z Garbarnią. Po raz kolejny najlepszy w naszym zespole był Mateusz Żebrowski. Już w pierwszej połowie znakomicie wyłożył piłkę Ukraińcowi Ołeksijowi Kłakowi, który jednak minimalnie przestrzelił. Mimo że Legionovia przeważała w tym spotkaniu, to pierwsi gola zdobyli Krakowianie. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy, Wojciech Wojcieszyński wykończył akcję Garbarni i było 1:0. Po przerwie piłkarze spod Warszawy zagrali już bardziej skutecznie. Najpierw po akcji Wojciecha Kalinowskiego na 1:1 wyrównał Mateusz Żebrowski, a następnie ten sam zawodnik, bardzo ładnym strzałem zapewnił Legionovii wygraną 2:1.
  Piąte zwycięstwo w sezonie odnieśli piłkarze Radomiaka. Pod wodzą nowego szkoleniowca – Jerzego Cyraka, Zieloni są nie do powstrzymania. Tym razem na swoim boisku pokonali 1:0 ROW 1964 Rybnik. Jedyna bramka w tym meczu padła w 68. minucie. Hiszpan Simon Colina doskonałym długim podaniem uruchomił szalejącego po prawym skrzydle Damiana Jakubika. Radomski obrońca dopadł do piłki tuż przed linią końcową i zagrał do środka. Tam czekał już najskuteczniejszy w drużynie Brazylijczyk Leandro i z bliska pokonał bramkarza rywali. Gospodarze mogli strzelić kolejne bramki, ale zabrakło im szczęścia. Słowak Martin Klabnik trafił w poprzeczkę, a Dawid Jabłoński w słupek. Niewykorzystane okazje mogły się zemścić, ale w końcówce znakomitą interwencją popisał się bramkarz Radomiaka. Wypożyczony z Jagiellonii Białystok, reprezentant Polski do lat 19 – Hubert Gostomski w instynktowny sposób obronił groźny strzał.
 Znicz Pruszków dosyć niespodziewanie przegrał u siebie z niżej notowaną Stalą Stalowa Wola 1:3. Gole dla stalówki zdobyli Andrzej Trubeha, Adrian Gębalski oraz były piłkarz Znicza – Grzegorz Janiszewski. Honorowe trafienie dla pruszkowian zaliczył w ostatniej minucie gry Mateusz Stryjewski.

 (mf)