15 czerwca 2020

W czwartej lidze pozostały dwie pary

   W rywalizacji czwartoligowców ponownie rozegrano trzy bardzo interesujące mecze. Na północy walkę o zajęcie pierwszego miejsca toczą ze sobą już tylko Drukarz Warszawa i Huragan Wołomin, a na południu Błonianka i MKS Piaseczno. Zdumiewa natomiast postawa działaczy Radomiaka, którzy postanowili w tym sezonie wywalczyć trzecioligowy awans - pierwszoligowymi piłkarzami, a kiedy stracili taką możliwość, zachowują się jak dzieci w piaskownicy - zabierają zabawki i idą do domu. 

  W grupie północnej Mazovia Mińsk Mazowiecki wygrała na swoim boisku z Hutnikiem Warszawa 4:2. Pierwszego gola gospodarze zdobyli po rzucie karnym wykonywanym przez Michała Bondarę. Po kwadransie wynik podwyższył Jakub Zatorski. Jeszcze przed przerwą arbiter podyktował dwie kolejne jedenastki dla miejscowych – obie wykorzystane zostały przez Michała Bondarę. W drugiej połowie trafiali za to tylko goście. Bramki dla Hutnika zdobyli: Mateusz Kowalski oraz Erwin Nowik. 

 W drugim meczu Huragan Wołomin pokonał u siebie Drukarza Warszawa 2:0. Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando gospodarzy, ale ich akcjom brakowało wykończenia. Po zmianie stron dopiero błąd w defensywie warszawskiej ekipy i gol samobójczy spowodował, że Huragan objął prowadzenie. Dziesięć minut później podopieczni trenera Sergiusza Wiechowskiego przeprowadzili szybką akcję lewym skrzydłem i Marcin Figiel strzałem z bliska ustalił wynik spotkania. Po tym meczu Drukarz i Huragan mają po 38 punktów i sprawa zajęcia pierwszego miejsca w grupie rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. 

  W grupie południowej odbyło się tylko jedno spotkanie, ale za to przyniosło mnóstwo emocji, sześć bramek i dwie czerwone kartki. MKS Piaseczno na swoim stadionie wygrał z Victorią Sulejówek 4:2. Piłkarze z Piaseczna wyszli na prowadzenie w 30. minucie dzięki bramce strzelonej przez Michała Suchanka. Drużyna z Sulejówka wyrównała tuż przed przerwą. Po zagraniu Mateusza Wysokińskiego do remisu doprowadził Julian Świątek. W drugiej połowie bramki zaczęły padać błyskawicznie. Już chwilę po wznowieniu gry Bartosz Orłowski trafił dla gospodarzy, ale pięć minut później kapitan Victorii – Sebastian Pindor znowu wyrównał stan rywalizacji. Po godzinie gry Konrad Rudnicki z Piaseczna otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, jednak mimo gry w osłabieniu ponownie Bartosz Orłowski trafił na 3:2. Ostatni gol w tym meczu padł już w doliczonym czasie gry. Z rzutu karnego bramkarza Victorii pokonał Michał Suchanek. Ekipa z Sulejówka grała wtedy już także w dziesiątkę po wyrzuceniu z boiska Kacpra Jarosza. Mecz Błonianki z Radomiakiem II nie odbył się, ponieważ rezerwy Radomiaka nie przyjechały do Błonia. 

 

 (mf)