16 września 2019

W IV lidze Hutnik i Radomiak II

  W czwartej lidze, w grupie północnej prowadzi Hutnik Warszawa, a w grupie południowej rezerwy Radomiaka. Liderzy mają po trzy punkty przewagi nad goniącymi zespołami z Błonia oraz Piaseczna (na południu) oraz Mazovią Mińsk Mazowiecki (na północy).  

   W grupie południowej samodzielnym liderem została druga drużyna Radomiaka. Kibice Zielonych mogą z dumą patrzeć na tabele: pierwszy zespół jest liderem I ligi, a rezerwy przewodzą stawce czwartoligowców. Radomianie pokonali w Pionkach Unię Warszawa 4:0. Podopieczni Macieja Kokoszy od początku atakowali, ale przez pół godziny stołeczna ekipa dzielnie się broniła. W 30. minucie po akcji zainicjowanej przez Kacpra Wiatraka wynik meczu otworzył Słowak – Martin Klabnik. Pięć minut po zmianie stron Zieloni zdobyli drugiego gola. Po zagraniu Kacpra Pietrzyka do siatki trafił Francuz – Chams Faraji. Kolejną bramkę w tym meczu strzelił kapitan Radomiaka – Maciej Filipowicz wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem Unii. Wynik spotkania w końcówce ustalił Damian Nowak. Pierwszej porażki w sezonie doznała Błonianka. Piłkarze z Błonia mimo że przez większość meczu przeważali, przegrali na wyjeździe z Mszczonowianką 0:1. Bramkę dla gospodarzy po szybko wyprowadzonym kontrataku zdobył w 35. minucie Piotr Cudny. W drugiej połowie bardzo dobrze w bramce ekipy z Mszczonowa spisywał się Daniel Leszczyński, który znakomicie interweniował po groźnych strzałach zawodników gości. Dla podopiecznych trenera Macieja Śliwowskiego to dopiero drugie zwycięstwo. Mszczonowianka nie najlepiej rozpoczęła sezon, ale w ostatnich trzech kolejkach zdobyła już siedem punktów. Trzecie miejsce w tabeli zajmuje MKS Piaseczno. Zespół prowadzony przez Arkadiusza Modrzejewskiego już po dwudziestu minutach prowadził na swoim boisku z Warką 3:0, a autorem wszystkich goli był Zbigniew Obłuski. Po pół godzinie bramkarz gości musiał po raz czwarty wyjmować piłkę z siatki. Po zagraniu Kamila Ziemnickiego, próbujący wybić piłkę Michał Majewski skierował ją do własnej bramki. Pięć minut przed przerwą było już 5:0, a po raz czwarty na listę strzelców wpisał się Obłuski. W drugiej połowie po zagraniu Kamila Matulki gola dla Piaseczna zdobył Marek Pawłowski, a w końcówce honorową bramkę dla gości z rzutu karnego uzyskał Maksymilian Vogtman i mecz zakończył się wynikiem 6:1.

 W grupie północnej prowadzący w tabeli Hutnik Warszawa wygrał w Rembertowie ze Świtem Staroźreby 2:1. Beniaminek spod Płocka był wymagającym przeciwnikiem i zwycięstwo liderowi nie przyszło wcale łatwo. Goście wyszli na prowadzenie w 24. minucie. Po dośrodkowaniu Seweryna Truskolaskiego z rzutu wolnego, bramkarz Hutnika Patryk Andrzejczak obronił pierwszy strzał, ale przy dobitce Mateusza Ziarko był już bez szans. Zawodnicy Świtu mogli pójść za ciosem i podwyższyć prowadzenie, ale od utraty drugiego gola bielańską ekipę uratował słupek. Hutnicy odpowiedzieli uderzeniem z dystansu Macieja Baranowskiego po którym piłka trafiła w poprzeczkę. Gospodarze wyrównali w 35. minucie, po indywidualnej akcji Pawła Giela. Ten sam zawodnik w drugiej połowie zapewnił zwycięstwo ekipie trenera Bartłomieja Walewskiego wykorzystując rzut karny podyktowany za zagranie piłki ręką. Wicelider – Mazovia Mińsk Mazowiecki wygrała na swoim boisku z Wisłą II Płock 3:0. Nafciarze pojechali do Mińska wzmocnieni czterema zawodnikami z pierwszego zespołu: powracającym po kontuzji Karolem Angielskim, Olafem Nowakiem, Patrykiem Stępińskim oraz bramkarzem Bartłomiejem Żynelem. Pierwszego gola dla Mazovii w 35. minucie po szybko przeprowadzonym ataku strzelił Wojciech Wocial. Po zmianie stron w odstępie trzech minut gospodarze przesądzili losy spotkania. Bramkarza Wisły najpierw pokonał Michał Bondara, a po chwili wynik ustalił Marcin Kowalczyk. Sporo emocji przyniósł mecz Pogoni II Siedlce z Huraganem Wołomin. Gospodarze przystąpili do gry w składzie opartym na piłkarzach drugoligowych, ale pierwsze minuty należały do gości. Zawodnikom z Wołomina nie udało się jednak zaskoczyć doświadczonego Rafała Misztala. W 30. minucie Pogoń wywalczyła rzut karny po faulu na Kacprze Skibickim. Jedenastkę wykorzystał Adam Mójta i siedlczanie prowadzili 1:0, ale jeszcze przed przerwą także z karnego do remisu doprowadził Marcin Figiel. W 70. minucie po strzale Marcina Smolińskiego Huragan wyszedł na prowadzenie. W doliczonym czasie gry w polu karnym faulowany był Marcin Kozłowski z Pogoni i arbiter po raz trzeci w tym spotkaniu wskazał na wapno. Z jedenastu metrów Adam Mójta ponownie pokonał Łukasza Derejkę i mecz zakończył się remisem 2:2.

 

(mf)