14 czerwca 2021

W IV lidze prężenie muskułów

   Mistrzowie trzech grup IV ligi prężą muskuły przed meczami barażowymi o awans. W ostatniej kolejce ligowej Mławianka zdobyła dziesięć bramek, a Pilica Białobrzegi osiem. Najoszczędniej zagrała Ząbkovia, która strzeliła rywalom tylko trzy gole.

 W grupie północno-zachodniej Mławianka już do przerwy prowadziła na swoim boisku z Wkrą Żuromin 5:1. Trzy gole dla gospodarzy strzelił Szymon Masiak, a kolejne dołożyli Jakub Tworek oraz Dominik Lemanek. Goście odpowiedzieli tylko trafieniem Bartłomieja Śmigrodzkiego. Po zmianie stron sytuacja na boisku wyglądała bardzo podobnie. Jedyną różnicą w porównaniu z pierwszą odsłoną spotkania było to, że jako pierwsi do siatki trafili piłkarze z Żuromina, którzy zdobyli drugiego gola za sprawą Tomasza Kamińskiego. Podopieczni trenera Macieja Śliwowskiego w drugiej połowie, tak samo jak w pierwszej strzelili pięć bramek. Tym razem najlepszą skutecznością wykazał się Mateusz Stryjewski, który trzykrotnie pokonał bramkarza Wkry, a dwa razy uczynił to Hiszpan Sergio Cabrajal i mecz zakończył się ostatecznie zwycięstwem Mławianki 10:2.

  W grupie centralnej Ząbkovia wygrała na wyjeździe z Mazurem Karczew 3:2. Gospodarze już po dwóch minutach objęli prowadzenie, kiedy piłkę do siatki skierował Joachim Majchrzak. Do wyrównania, po rzucie rożnym doprowadził Bartosz Osoliński, a jeszcze przed przerwą drugiego gola dla Ząbkovii strzelił Patryk Zych. Po zmianie stron ponownie jako pierwsi trafili piłkarze z Karczewa. Po zagraniu z rzutu wolnego Dominika Staluszki, bramkarza gości pokonał Mateusz Pielak. Decydująca o losach meczu była akcja z 80. minuty. W polu karnym nieprzepisowo powstrzymany został Mateusz Kowalczyk i sędzia podyktował rzut karny dla drużyny z Ząbek. Jedenastkę na gola zamienił Patryk Zych i podopieczni trenera Piotra Dziewickiego po raz drugi w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie. Gospodarze w końcówce ruszyli jeszcze do ataku, ale zabrakło im szczęścia. Po strzale Bartłomieja Bakuły piłka trafiła w słupek.

  W grupie południowo-wschodniej Pilica Białobrzegi wygrała na swoim stadionie z Zamłyniem Radom 8:2. Pierwszego gola podopieczni trenera Tomasza Grzywny zdobyli po kwadransie. Po dośrodkowaniu z z rzutu rożnego piłkę do siatki głową skierował Damian Winiarski. Ten sam zawodnik kilka minut później podwyższył wynik. Jeszcze przed przerwą Pilica zdobyła kolejne dwa gole. Najpierw do swojej bramki piłkę posłał jeden z zawodników Zamłynia, a kilkadziesiąt sekund później Konrad Paterek znakomitym uderzeniem po raz czwarty pokonał bramkarza rywali. W drugiej połowie na 5:0 trafił wprowadzony z ławki rezerwowych Michał Dobkowski. Miejscowi trochę zwolnili tempo, co wykorzystali piłkarze z Radomia. W 50. minucie z rzutu karnego gola dla Zamłynia strzelił Mateusz Kubica, a kilka chwil później po zagraniu byłego zawodnika Pilicy – Daniela Barzyńskiego, Patryk Szubiński przelobował bramkarza gospodarzy. Końcówka meczu należała jednak do lidera. Kolejne trzy bramki dla białobrzeżan zdobył będący w znakomitej formie Konrad Paterek.

 

(mf)