8 czerwca 2018

Znicz rozbłyśnie ?

   Założony 95 lat temu, dziś Miejski Klub Sportowy Znicz Pruszków jest bez wątpienia powodem do dumy, choć także i troski, tej sześćdziesięciotysięcznej podwarszawskiej aglomeracji. A to właśnie tu, przy ulicy Bitwy Warszawskiej, dziesięć lat temu rozkwitał talent Roberta Lewandowskiego, wówczas klubowego super-snajpera, kiedy Znicz uzyskał historyczny awans do drugiej klasy rozgrywkowej, a do awansu rok później do ekstraklasy zabrakło jednego punktu...   

   Wydarzenia te zbiegły się wtedy z ważnymi dla Klubu zmianami: pozyskanie pięknego, nadal rozwijanego obiektu sportowego, powstaniem własnej Akademii Piłkarskiej, szkolącej dziś kilkuset adeptów sztuki futbolowej, wychowaniem całej plejady wartościowych piłkarzy, z których dwójka (Radosław Majewski i Dominika Grabowska) aktualnie występuje na najwyższym szczeblu rozgrywek.

   Ale w minionych latach nie zawsze było łatwo i pięknie… Dwie daty szczególnie odbiły się piętnem na historii klubu – rok 1990 i 2000 – i trzeba je powiązać z nazwiskami ludzi, którzy sprawili, że Znicz nie zgasł; to Antoni Platowski i Sylwiusz Mucha-Orliński. Nowe stulecie zaowocowało nowymi wyzwaniami, z biegiem czasu sytuacja w klubie unormowała się, a od dwóch niespełna lat ster dzierży Jacek Ochman, człowiek, który ze sportem jest blisko i na co dzień.

  Jednak piłkarze Znicza, od dziesięciu lat lewitujący pomiędzy drugą a pierwszą ligą, w tym sezonie omal nie zaliczyli przykrej wpadki i spadku do trzecioligowej rzeczywistości… Ubiegłoroczna jesień nie zapowiadała kłopotów, raczej liczono się z rychłym powrotem do grona pierwszoligowców, drużyna grała w miarę poprawnie, ale przed nastaniem zimy na koncie pruszkowian było 27 punktów, dających niezłą, siódmą lokatę w tabeli. A potem przyszła wiosna, z kapryśną i nieprzewidywalną aurą, która rozmontowała kalendarz rozgrywek. W koszmarnym dla Znicza marcu 2018 roku, drużyna w pięciu meczach ugrała zaledwie jeden punkt! Pruszkowscy kibice z niepokojem patrzyli na wyczyny swoich ulubieńców i z utęsknieniem czekali przysłowiowej dobrej zmiany… Ta przyszła na początku maja bodaj wraz z osobą szkoleniowca Michała Kalety; Znicz w ostatnich trzech meczach sezonu zdobył siedem punktów i odsunął się od cienkiej, spadkowej linii. Fani odetchnęli z ulgą…

   Czego możemy spodziewać się w nadchodzącym sezonie od Klubu z tak wielką tradycją i potencjałem sportowym ?

– Jacek Ochman, prezes Zarządu MKS Znicz Pruszków : Oczywiście, trzeba się zgodzić z kwestią słabszych występów naszej drużyny na wiosnę, ale mieliśmy kilka sytuacji tzw. kadrowych jak kontuzję, pauzy za kartki itp. Miniony sezon miał kilka wzlotów i upadków, na szczęście dobra reakcja władz klubu spowodowała na finiszu sezonu satysfakcję z utrzymania się w rozgrywkach II ligi. Już zaczęliśmy przygotowywać się do nowego sezonu, chcemy budować nowy zespół we współpracy z zawodnikami z naszej Akademii, aby nasi wychowankowie mogli występować w pierwszej drużynie i nabierać doświadczenia w rozgrywkach piłki seniorskiej na poziomie centralnym. W Zniczu pracuje blisko 40 trenerów, którzy szkolą ponad 1000 zawodników i zawodniczek, już odnoszących sukcesy; miejmy nadzieję, że to dopiero początek ich sportowej drogi. Trzeba wykorzystać tę codzienną, ciężką pracę…

   To wszystko nie byłoby możliwe bez ludzi, którym pruszkowski sport jest zawsze bliski sercu, którzy skłaniają się do pomocy tak, aby funkcjonowało to profesjonalnie. Mam nadzieję, a wręcz jestem przekonany, że przyszły sezon będzie zdecydowanie lepszy od minionego i nie będziemy się martwić do końca o utrzymanie, lecz myśleć o miejscu premiowane awansem. Musimy sobie stawiać wysokie cele!

  Osiągnięcia postawionych celów życzą zatem wszyscy sympatycy pruszkowskiego klubu, który zasługuje na wysoką rangę w mazowieckim sporcie i że niebawem Znicz znowu rozbłyśnie!

(js)